- czego chcesz? - Zadałam pytanie sycząc przez zęby, chłodnym głosem. Nie podobała mi się obecność jego tutaj.
- Uratowałem Cię, więc należy mi się za to coś - wyszczerzył się. Nie lubiłam go, ale zęby , muszę przyznać że miał ładne :)
- Dziękuję ci - Starałam powiedzieć to bardzo miło, i chyba mi wyszło, dodałam jeszcze uśmiech więc myślałam że będzie wszystko ok. Myliłam się....
- Nie ma za co. Chciałbym żebyś dała się zaprosić na jakiś obiad, kolacje, coś w stylu randki - mrugnął do mnie. Po głowie mi chodziło, powiedzieć tak?, czy nie?. Jasne że nie ! Debilko otrząśnij się ! Nie waż się zgodzić na wyjście z tym potworem ! - Tak to znów moja podświadomość, jest negatywnie nastawiona na Nialla.
- To jak?- wyrwał mnie z osłupienia, nie miałam gdzie się patrzeć. Czułam jak by ktoś się na nas patrzył. Wiedziałam , Garry, stał tam za ladą i patrzył się na nas jak na ulubiony film w telewizji.
- Co? A ! Czy dzisiaj z Tobą wyjdę na kolację ? hymm.. No może być.- Powiedziałam, pewna siebie, szybko podjęłam decyzję.
- Super! To będę po Ciebie o 8. Nara Maleńka !- Na jego twarzy wymalował się piękny uśmiech, jakby dziecko zobaczyło cukierka xD. Spojrzał się złowrogim wzrokiem na Garr'ego i pocałował mnie w policzek. Co kurwa?!? nie! To nie powinno mieć miejsca!
Wyszedł. Ty tępa idiotko! wczoraj się do Ciebie przystawiał jak Nathan, wbija do Ciebie do pracy, pyta się czy z nim pójdziesz na kolacje, a ty się godzisz??!?!?!? NIe wiem co ty ćpiesz ale zmień dilera ! Moja żartobliwa, obrażająca mnie podświadomość. W sumie miała racje . Ba ! ona prawie zawsze ma rację, zaczęłam żałować tego że się zgodziłam....
Zaczęłam biegać po całym domu, pożyczyłam od Lucy sukienkę i szpilki. byłam w samym ręczniku Kiedy dostałam sms'sa
yyyyy.. co?!. kt to mógł być ? Miałam kogoś na myśli.... Bez zastanowienia odpisałam
Po kilku sekundach dostałam odpowiedź
Niall. Tak o nim myślałam wtedy :) Dziwne, bo uśmiechnęłam się do telefonu. Beż żadnego wahania odpisałam mu
Rzuciłam telefon na łóżko. I zaczęłam się szykować. Wysuszyłam włosy, umalowanie, krótka miętowa sukienka idealnie na mnie leżała, do tego miętowe szpilki. GOTOWA! Jeszcze perfumy.
Wydawało mi się że szybko się ogarniam, ale kiedy spojrzałam na zegarek 8:10. Japierdole!! Spojrzałam na swój telefon Wiadomość
Zakryłam się za firanką patrząc czy czeka. Czekał, garnitur , świecący się od latarni biały lange rover. Czy ja czuje motylki w brzuchu!??!! Nie niemożliwe! To nie może być.... Wychodź kretynko bo twój ' książę ' za chwile odjedzie na tym białym rumaku Odezwała się moja podświadomość. Miała rację, zleciałam ze schodów szybko na tych szpilkach , prawie bym się wywaliła. Otworzyłam drzwi i szybko je zamknęłam odwracają się do niego tyłem. No jasne, jak na złość, zamek się znów zaciął, zaczęłam się z nim siłować. Słyszałam cichy chichot jak zaczęłam klnąć. Nagle udało mi się. Po chwili dostałam sms. Nie zmieniając swojej pozycji wyjęłam telefon kieszeni.
Czułam jak policzki mi się czerwienią. Szybko się odwróciłam, i zbliżałam się do niego, z każdym krokiem serce zaczynało przyspieszać , a u niego z każdym krokiem jego uśmiech , który zaczęłam uwielbiać , był uumm... piękniejszy? Jebać to ! Nie chciałam się tyko przewrócić w tych szpilkach .
- Hej piękna!- Powiedział do mnie z chrypą, którą też uwielbiałam, wyjmując jednocześnie ręce z kieszeni
- Hej mój wybawco - odwdzięczyłam się. Czy to jest jakiś inny chłopak ?! Nie ten co wczoraj !
Przyciągnął mnie do siebie swoją wielką silną dłonią, aż na niego wpadłam. On zbliżył się do mojego ucha i wyszeptał - ślicznie wyglądasz..- dotykał swoimi ustami mojego ucha. I znów, ciarki mi przeszły przez całe ciało.
- Wzajemnie - wykonałam to samo co on, łapiąc go jedną ręką za kark ,złapał mnie za drugą rękę
- idziemy bo już jesteśmy spóźnieni- Otworzył drzwi pasażera, złapał mnie w tali i posadził na siedzeniu, bez żadnego trudu. jak by sadzał dziecko na foteliku. Ale to było słodkie. Podczas jazdy , kiedy nie obsługiwał skrzyni biegów,zaplątywał nasze palce w jedność. A moja podświadomość? Nie odzywała się !
Dojechaliśmy na miejsce. Pięknie oświetlona restauracja . W środku było bajecznie, piękna muzyka w tle . W ogóle wszystko tam było piękne. Kelner podprowadził nas do naszego stolika, usiedliśmy, zamówiliśmy jedzenie.
- Opowiedz mi coś o sobie.- Powiedział słodki głosem kładąc swoją zimną rękę na mojej.
- Jestem Becky Greey. Wiesz gdzie pracuje, wiesz gdzie mieszkam, mieszkam sama, nieraz Lucy lub rodzice do mnie wpadają z odwiedzinami. No i to chyba na tyle, teraz ty coś o sobie - odwzajemniłam
- Jestem Niall Horan. pracować? nie pracuję. Mieszkam sam To chyba tyle . - Odpowiedział z usmiechem na twarzy. Przyszedł kelner z naszym jedzeniem , jak ładne dzieci wszystko zjedliśmy xD Widać było po nas że nam się nudzi
- Zwijamy się stąd- Powiedział podnosząc się z krzesła. położył na stole stu dolarowy banknot. Co ja kuźwa zamówiłam?!??!?!?!?Wstałam i poszłam za nim, oczywiście złapał mnie za rękę, nie , nie przeszkadzało mi to.
Dojechaliśmy pod hotel, nie pytałam się po co . Złapał mnie za rękę i poszliśmy w stronę hotelu. Niall się zameldował i pojechaliśmy windą na samą górę. Apartament !?!! No okej , ale po co ? W środku apartamentu było pięknie , wielkie okno przez które było widać cały Londyn. usłyszałam rzucające klucze na jakiś stół?, blat?. Nie ważne . odwróciłam się, szedł w moją stronę. Objął mnie w pasie, oparł swoje czoło o moje ( był wysoki, ale byłam w szpilkach)
- Mogę czegoś spróbować?- powiedział delikatnie, jak by się czegoś bał. Różne myśli chodziły mi po głowie. Co on chce zrobić? Nie waż się godzić! posłuchaj mnie !Kurwa ! odezwała się . Miałam motylki w brzuchu
- Obiecuje że nic ci się nie stanie - znów ten sam głos, cienki, bojący.
- jasne - odpowiedziałam pewna siebie.

.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
Dawaj szybko nexta.! Juz.! zapraszam do siebie.!
OdpowiedzUsuńhttp://niall-angel-historia-milosci.blogspot.com/
http://harry-summer.blogspot.com/