sobota, 19 kwietnia 2014

Rozdział 6 ' Grzeczna dziewczynka'

Ten oto rozdział 
chciałabym zadedykować,
mojej przyjaciółce Karolinie 
która  pewnie teraz się cieszy :)
100 latek hot 19 <3

- Więc co chciałeś mi powiedzieć?- Patrzyła mi prosto w oczy i czekała odpowiedzi na swoje pytanie.
-Becky ja..... - Kurwa! no nie mogłem z siebie tego wyciągnąć od tak!. Zacisnęła moje dłonie, dodało mi to pewności - To co mi powiedziałaś w łazience, to było piękne, bo rozumiem cię, ponieważ a do Ciebie czuję to samo, mam nadzieję że mówiłaś to poważnie i prosto z serca. Mojego życia też nie ma bez Ciebie Becky....- Powiedziałem to , czułem się inaczej, w pozytywny sposób inaczej. Podniosłem wzrok na jej twarz, łzy ciekły jej po policzkach , zacisnęła nasz uścisk mocniej - NIe Becky proszę cię nie płacz- po tych słowach, przyciągnąłem ją do siebie i mocno przytuliłem.
 ~Becky~

- Jak mam nie płakać, jak pierwszy raz ktoś mówi mi takie słowa prosto z serca - to było słodkie 
- Na pewno nie pierwszy - mówił głaszcząc mnie po plecach 
- NO Nathan mi coś takiego mówił- frajer! właśnie Nathan! - Co z Nathanem? - Złapał tylko oddech, nie doczekałam się na odpowiedź, chciałam wyrwać się z tego uścisku - Zabiłeś go..
- NIe , nie zabiłem. Uratowałaś mu życie. Gdyby nie ty, uwierz mi że przewalał by się w piachu - Ulżyło mi, że żyje. 
- Ostatni raz zrobiłeś mi coś takiego- powiedziałam stanowczo
- Jeszcze jesteś na mnie zła?! Ciałem żebyś czuła się bezpiecznie. żebyś nigdy więcej nie patrzyła na ten krzywy ryj! Ryzykowałem życiem! żebyś wiedziała, że ze mną nic ci nie grozi! A ty tak mi się odwdzięczasz?!- miał rację, tnie powinnam tego mówić. Przytuliłam się do niego, żeby przeprosić . Położyłam się na łóżku i zasnęłam, wiem że była wczesna godzina, ale byłam wykończona cała dzisiejszą sytuacją.
***
Obudził mnie dźwięk budzika wydobywający się  z mojego telefonu, po wyłączeniu alarmu zastanawiałam się , czy kiedy się odwrócę zobaczę Nialla czy też może pojechał do domu, może nie przyjął moich przeprosin, jeżeli nie ujrzę go po tym jak się odwrócę od razu piszę do niego sms gdzie jest. Trzy, czte ry! Tak! jest tu! Odwrócony do mnie plecami, lekko unoszące się jego żebra oznajmiły że śpi. Chciałam się do niego przytulić, ale nie wiedziałam, cz odwzajemni , czy może mnie odepchnie. Postanowiłam spróbować, cichutko przysunęłam się do jego ciała, położyłam rękę na jego torsie, on złapał moją rękę i przysunął mnie bliżej jego, na koniec splótł nasze palce.
- Dzień dobry - powiedziałam z uśmiechem na twarzy z zamkniętymi oczami 
- No Witaj 
- Idę zaraz do pracy, wychodzisz ze mną czy przywieziesz mi klucze do pracy?- długo nie odpowiadał, zasnął xD? 
- Hymm... nie chce mi się wstawać, przywiozę ci je do pracy - takiej się odpowiedzi mogłam spodziewać, pewnie zależy mu jedynie na tym żeby oblać Garrego zimnym spojrzeniem ,i dopiec mu przytulając, lub całując mnie. Ja wiem że Garry się we mnie podkochuje, ale to jest naprawdę dobry człowiek, dzięki niemu mam jeszcze tą pracę, właśnie ! po wczorajszym 'incydencie ' prawdopodobnie mogę się pożegnać z pracą, może Garry znów mi pomoże. Oby sobie nie pomyślał że go wykorzystuje. 
Zeszłam z łóżka, mój uniform znajdował się w łazience, bałam się do niej wejść, wszystko jest tam we krwi, powrócą bolące wspomnienia z ostatniej nocy. Zebrałam się na odwagę i otworzyłam drzwi,o dziwo! Toaleta była czysta, jak by nic się nie wydarzyło, może mi się śniło? Chciałabyś! Spójrz na swoje ręce ! nogi! nie czujesz jak boli? - No zawszę! Czy podświadomość nie powinna wspierać? pomagać? A nie dołować jak moja?! Czy jestem jakiś innym typem człowieka ?. Jeżeli byłabym w tym momencie sama w domu, wydarłabym się co myślę o moje podświadomości, ale Niall by się za chwilę obudził i przyleciał tu do mnie, na pewno powiedział by że jest ze mną źle i powinnam zostać.
SMS DO GARREGO!! zapomniałam wysłać ! 
Nie czekałam bezczynnie na sms, rzucając telefon na szklaną półkę przymocowaną do lustra. Szybki ubiór, obmycie twarzy, lekki makijaż , nie miałam czasu cokolwiek robić z włosami więc zebrałam je rękami i związałam gumką. Całe uszykowanie zajęło mi 10 minut. Telefon za wibrował, oznaczało to że dostałam sms. Bałam się odczytać tego sms, bo może moje szykowanie do pracy, okazało by się nie potrzebne.
Ufff...To się  nazywa fart! Muszę mu jakoś podziękować 

Wiedziałam co mu chodzi po głowie, było to do przewidzenia, aż sie boję co by zrobił Niall gdyby. Zobaczył czym piszemy u w jaki sposób. Tak, jak to wcześniej powiedział ' Garry przyszedł by z limem do pracy' . NIC nie odpisał. Cichutko wyszłam z domu kierując się w stronę mojej pracy ,po drodze skracając do najbliższego sklepu, kupiłam czekoladki. 

***


-Masz. To dla ciebie. Podziękowanie za krycie mnie - powiedziałam do niego podając mu kartonik i średniej wielkości. Przyjął z uśmiechem na twarzy

- Nie trzeba było . To teraz musisz je zjeść ze mną - powiedział puszczając mi oczko. Zgodziłam się klientów nie było więc czemu nie. 
Usiedliśmy  na krzesełkach rozpakowaliśmy pyszności. Bałam się ze będzie mnie dopytywał o wczoraj.
-Powiesz mi. Czemu wybiegłaś z płaczem? - I bum !! Wiedziałam.
- Nie wiem czy powinnam i tym mówić.- spuściłam głowę w dół
- Jesteśmy przyjaciółmi , to co rozmawiamy między sobą , zostaje między mną a tobą. 
- No bo Niall i Nathan.....- nie dokończyłam bo przez drzwi wpadł Niall. 
-Hej słońce -Tak jak mówiłam rano, Niall idąc w moim kierunku  Zmierzył Garrego zimnym spojrzeniem. Podszedł do mnie i cmoknął lekko w usta 
- Masz tu klucze *podając mi klucze domowe* Dzisiaj jedziemy na  imprezę - Powiedział uśmiechając się do mnie 
- Co za impreza ? - Zapytał Garry, o nie , Zacisnęłam oczy, wiedziałam co się zaraz stanie. NIe powinien się odzywać 
- Posłuchaj mnie. nie wpierdalaj się jeżeli z kimś rozmawiam, a szczególnie z nią, wtrąć się jeszcze jednym słowem, to ledwo wyjdziesz z tego sklepu ! - Wydarł się na niego, boże święty ! Czemu on go nie lubi?
- Ale spokojnie[. Tylko grzecznie zapytałem - powiedział uśmiechając się do niego, Niall stał twardo i się na niego patrzył 
- NO to kurwa nie zadawaj głupich pytań!- Garry uniósł dwie ręce do góy, co oznaczało 'poddaje się ' i wyszedł/
- Czemu jesteś taki nerwowy?- Zapytałam go bardzo cicho 
- Ja? Nerwowy? Kiedy?- nagle mu się zmienia nastrój, dziwne...
- A co to miało być za przedstawienie? Czemu tak się zachowujesz w stosunku do niego?- Wysyczałam przez zęby, tak , broniła Garrego, nic mu nie zrobił.
- Nie lubię jak ktoś mi przeszkadza, a on jest jedynym problemem, po chuj się odzywa?! Jak bym chciał się czegoś od niego dowiedzieć, zapytałbym go. - W tamtym momencie wszedł szef. poprosił mnie na chwilę do swojego gabinetu. 
- Idź , poczekam - posłał mi ciepłe spojrzenie. Ruszyłam w stronę gabinetu...

   ~Niall~


Był to dobry moment by powiedzieć temu Garremu, co mi się nie podoba i postraszyć go troszkę. Obsługiwał jednego klienta, kiedy miejsce było przed nim wolne postanowiłem wkroczyć do akcji.

- Niall... o co...- kurwa! ja zaczynam debilu!
- Posłuchaj mnie przystojniaczku. Masz z nią nie gadać, rozumiesz? Może znasz ją dłużej ale to ja pierwszy postawiłem krok i wygrałem, pogódź się z tym, i nie wpierdalaj się między mną a nią. 
- Jesteś psychiczny zdajesz sobie z tego sprawę?- OOO. nie powiedział za wiele, Nie wytrzymałem, z całej siły uderzyłem go pięścią w lewe oko, zwijał się z bólu.
- Nie zbliżaj sie do niej, nie patrz na nia, nie rozmawiaj z nią. Możesz jej powiedzieć ostatnie zdanie ' Wyszedł ponieważ Harry do niego zadzwonił' a to co masz na twarzy to uderzyłeś się o szafkę. Zrozumieliśmy się ?- Pokiwał tylko głową- na razie - Powiedziałem i wyszedłem ze sklepu, jestem z siebie dumny, nikt nie ma prawa z nią flirtować.
      
                                                           ~Becky~

Szef chciał się zapytać mnie jakie płyty ma zamówić,bo przecież ja jestem odpowiedzialna  za to. Szukałam Nialla, nie było go , miał tu czekać na mnie. Zauważyłam Garrego Który bawi się bezczynnie kasą. Podeszłam do niego 

- Garry nie wiesz może gdzie jest Niall? - Lekko przechylił głowę w moją stronę, nie patrząc się na mnie. Zauważyłam że jego lewe oko jest czerwone i puchnie - Boże Garry co się stało ?- Przychyliłam się w jego stronę
- Nie zauważyłem otworzonej szafki i tak jakoś wyszło- Aha? Takie bajeczki to nie mi. Wiedziałam że Niall maczał w tym palce. - A Wiesz może gdzie Nia...- przerwał mi 
- hary do niego zadzwonił,w pilnej sprawie, bardzo cię przeprasza. Możesz już wrócić do pracy?- Powiedział to na jednym oddechu, nie spuszczając wzroku z blatu Czekaj! Stop! Czy ja sie przesłyszałam Możesz już wrócić do pracy? Ej! Garry co cię ugryzło. Kim ty jesteś żeby mi rozkazywać ?. Nie odezwałam się słowem, tylko poszłam na magazyn i zabrałam się do roboty ....
***
Fajrant! 
Mogę już szybko iśc do domu. Przez cały dzień w pracy myślałam nad Garrym co mu się stało ? Nie patrzył się, nie rozmawiał, wykonywał tylko swoją robotę. Dobra ! Teraz trzeba się przyszykować ! bo za 2 godz jedziemy na imprezę ! mam nadzieję że nie spotkam Nathana, nawet nie wiem co się z nim stało. Podobno żyje, ale nie wiem , nie znam tak dobrze Nialla nie wiem czy mówił prawdę czy tez może kłamał. Nie będę znała tam nikogo po za 5 chłopaków, żadnej dziewczyny Lucy. Lucy chciałabym żeby ona pojechała. Z Zamyślenia wyrwał mnie dźwięk który sygnalizował że dostałam sms 
Haha! Jak na zawołanie ! Tam gdzie jest Lucy tam jest świetna zabawa ! Ona z Liamem ? Hymm... ładnie się dzieje. Uśmiechnęłam się czytając Powiedział że Niall tam będzie, wiedziałam że ty też to słodkie że moja przyjaciółka zaczęła myśleć o nas , razem. Kiedy spojrzałam się na zegarek wydarłam się miałam jeszcze z 40 minut na przyjazd Nialla, założę się że wpadnie do domu i będzie gadał coś w stylu Becky! Czy my moglibyśmy gdziekolwiek zjawić się punktualnie? bla bla bla. 
Zaczęłam się szykować wyprostowane włosy poprawić makijaż, założyć moje kochane czarne vansy w których uwielbiałam chodzić. Ze strojem miałam problem ale wybrałam coś takiego. Byłam gotowa, trzaśnięcie drzwiami sygnalizowało że Niall wszedł do mieszkania. 
- Goto....- nie dokończył, patrzył się na mnie jak by zobaczył diament 
- Może być ?- wolno do mnie podszedł, objął mnie w pasie , nasze ciała sie stykały , czułam zapach jego mocnych perfum.
- Chodź bo się spóźnimy - złapałam go za rękę, i pośpieszyłam szybko do drzwi, zamykając je. Weszliśmy do samochodu, nie odzywał się, był skupiony na jeździe, zemścił pod nosem kiedy ktoś zajeżdżał mu drogę.
- to twoja wina że Garry się do mnie nie odzywa?- patrzyłam się prawą stronę, podziwiając widoki za szybą.
- Nie interesuje mnie on - nie wiedziałam czy się na mnie patrzy, zatrzymaliśmy się na światłach. 
- Becky, spójrz się na mnie .- powiedział stanowczo. Kila sekund i skierowałam głowę w drugą stronę. - Powiesz mi, co się z tobą dzieje?- zadając pytanie położył rękę na mojej
- Ale o co ci chodzi? nic sie nie stało, co się miało stać ?
- Przestań mówić że nic ci nie jest jak widzę, chciałem cię w domu pocałować a ty nagle wyleciałeś z tekstem ' Chodź bo się spóźnimy' co ten frajer już ci nagadał?!
-Przestań go wyzywać! Umówiłam się z Lucy! Nie che żeby była na mnie zła.
- Widać że nie jesteś szczęśliwa
- Jestem - powiedziałam, i splotłam nasze palce. Chociaż było inaczej, cały czas myślałam nad tym czemu tak nagle Garry zerwał ze mną kontakt ? Ja się dowiem...
Dojechaliśmy pod wielki biały dom, słychać było dudniącą muzykę. Niall otworzył mi drzwi, zamknął samochód. Splótł na palce,i mogliśmy ruszyć w stronę domu. Niespodziewanie , dostałam buziaka
- A to za co?
- Za to jak bardzo cię lubię 
Weszliśmy do domu, podleciał do nas jakiś chłopak, chyba właściciel i organizator tej zabawy. Nie zwróciłam konkretnej uwagi na niego, tylko na dziewczynę czarne włosy, czarny ubiór, mocny makijaż z paczką dziewczyn. Ona przyglądała mi się, pierwszy raz ja na oczy widzę. Nie wiem co ona ode mnie oczekuje 
- A to jest Becky- powiedział Niall trząsając moją rękę co spowodowało odwrócenie wzroku z te dziewczyny na Kolegę Nialla 
- Miło mi cię poznać Becky jestem Rey
- Hej Rey 
- Dobra ja spadam szukać chłopaków, przy okazji nie wiesz gdzie oni mogą się znajdować?- Zapytał Niall
- WIesz co.... Oni chyba siedzą gdzieś tam *wskazał palcem w lewą stronę*
- o dzięki widzę Louisa 
- No to bawcie się dobrze - 
- Nawzajem - podpowiedział Niall, ja posłałam mu delikatny , miły uśmiech 
Zmierzając ku naszym znajomym zebrala się na odwagę poinformować Nialla  zaistniałej sytuacji która przed chwilą sie wydarzyła. 
- Niall ta dziewczyna się na mnie dziwnie patrzyła 
- Coś ci sie musiało pomylić, może spodobało sie jej jak wyglądasz- Nie to nie był wzrok typu ' ładnie wygląda'. Dobrnęliśmy do stolika, co zauważyłam ? Lucy wtuloną w Liama, tacy słodcy ! Przytuliłam każde z chłopaków, a Lucy do mnie wstała i mocno mnie uściskała 
- Muszę ci coś powiedzieć, ale nie tutaj. Emm.. Chłopaki my pójdziemy się przejść - oznajmiła wszystkim, Niall usiadł i zaczął mi się przyglądać a później puścił do mnie oczko. Przyjaciółka złapała mnie za rękę i zaczęła opowiadać jaki to Liam jest wspaniały. Poszłyśmy nad basen, oczywiście! Zobaczyłam tą samą dziewczynę która przed wejściem ciągle się na mnie patrzyła.
- Przyniosę nam coś na pobudzenie - Lucky zawsze lubiła imprezować, lubiłam się z nią bawić. Popatrzyłam jak się oddala, do póki moja uwagę  odwróciła nieznajoma 
- hej - odwróciłam głowę ku głosowi, i ujrzałam tą dziewczynę która sie na mnie przez cały wieczór patrzy.
- No Hej
- Jestem Amanda 
- Becky - podałyśmy sobie ręce. Chwila ciszy 
- Nie wiedziałam że Niall lubi takie ciche jaką jesteś ty- łołoło Stop! Skąd ona zna do cholery Nialla 
- Nie rozumiem 
- Byłam kiedyś z Niallem, zależało mu tylko na jednym , żeby zaliczyć , władować się , ten człowiek nie ma uczuć , on nie kocha , nie umie kochać w taki sposób w jaki ty chcesz
- Musiałaś pomylić osoby 
- Powiedział ci chociaż  raz 'Kocham cię?' 
- Odejdź 
- No Odpowiedź!!!!!
- Wypierdalaj ! ! - Wydarłam się , aż wszyscy się na nas spojrzeli, co ona sobie myśli że może wejść w moje życie w butach ?! 
- jak sobie chcesz Aniołku - powiedziała wlewając na mnie płyn ze swojej szklanki. Głupio się śmiała, we mnie zaczęło się wszystko gotować. Wstałam i zaczęłam głośno i głęboko oddychać. Czułam że zaraz dostanie w pysk 
- Zajeb jej Becky! - krzyknęła moja przyjaciółka która stała obok. Posłuchałam się jej , moja pięści wylądowała na jej prawym policzku, upadła na ziemię. Chciałam ją kopnąć ale złapała mnie za nogę przewalając, tak że krew z nosa zaczęła mi cieknąć momentalnie. Jeszcze bardziej się we mnie gotowało 
- Teraz !- Krzyknęła znów Lucy. Na jej komendę na ślepo kopnęłam z całej siły, wycelowałam w jej brzuch . Znów leżała i łapała oddech jakby sie dusiła. Ale podniosła się, jeszcze jej mało?
 ~Niall~

Siedzieliśmy sobie opowiadając o wczorajszej nocy jak pobiłem Nathana, ale jakoś długo dziewczyny nie powracały. Wszyscy zaczęli zmierzać ku wyjściu na zewnątrz o d strony basenu 

- Ej co się dzieje?- Zapytałem chłopaków. 
- Jakieś 2 laski się biją - Jakiś nie znajomy typek zatrzymał się koło naszego stołu. na myśl na początku przyszła mi Becky., ale ona jest za spokojna. A no więc cała nasza piątka poszła zobaczyć co tam się dzieje. tłumy ludzi ! jedynie Harry wszedł na parapet 
- O boże - jego usta się otworzyły na szeroko
- Co ? Kto tam się bije?
- Niall. To Becky i Amanda - Kurwa! Po tych słowach zacząłem taranować ludzi, żeby szybko do niej dotrzeć. Zobaczyłem ją, nawet nieźle dawała sobie radę. Zawołałem Reya żeby pomógł mi je rozdzielić. 
- becky! Becky puść ją ! - Próbowałem odciągnąć ją od Amandy. Dzięki pomocy Raya dziewczyny przestały se bić 
- Becky.., Uspokój się .... już wszystko okej - Mocno ja przytuliłem a ona odwzajemniła uścisk, czułem jak łzy moczą moją koszulę - ... ona nie jest warta twojej złości spokojnie ....- zaczęła się rzucać wyplątywać z mojego uścisku, puszczenie jej było złym pomysłem, bo zaczęła iśc ws stronę Amandy.
- Zabiję cię suko!!!!
- Kurwa! Becky chodź tu ! - Złapałem ją za nadgarstki, wziąłem na ręce i wyniosłem z pomieszczenia, zanosząc ją do samochodu....

1 komentarz: