sobota, 16 sierpnia 2014

Rodział 10 Max

Mijały tygodnie, miesiące powoli zapominałam o nim.
Zapewne pytasz co się działo przez ten czas bez niego ? Zmieniłam pracę, Garry dalej się do mnie nie odzywa chociaż wysyłam mu milion wiadomości. Lucy postanowiła sprzedać swoje mieszkanko i zamieszkać u mnie na stałe, na samym początku kiedy przyjeżdżał Liam, przypominało mi się o Niallu. A jeżeli  chodzi o Lucy i Liama to są parą! świetnie  razem  wyglądają, cieszę się z jej szczęścia.
A jeżeli chodzi o moją pracę to zawsze uwielbiałam tańczyć ! Zostałam przyjęta do szkoły muzycznej, gdzie występujemy na koncertach razem z jakąś gwiazdą która przyjedzie do Londynu i szuka świetnej choreografii.  Jeżeli chodzi  o chłopaka, na razie nie szukam, dość mam tego.Szykuję się do pracy słyszę jak Lucy i Liam kręcą się po domu postanowiłam zejść do nich na dół.
- Nie ma z nim żadnego kontaktu od tych trzech miesięcy- Mówi Liam do Lucy. Nie wiedziałam o kogo chodzi, wiem że to nie ładnie się wtrącać ale musiałam wiedzieć o kogo chodzi.
- Z kim nie ma kontaktu ?
- Z Niallem - Powiedziała Lucy łapiąc się za głowę .
- Ale jak to ? - usiadłam i wsłuchiwałam jak Liam opowiada.
- Nie odpiera telefonów, nie odpisuje na sms od nikogo, nie otwiera drzwi, nie wiem co się z nim dzieje.
- Może wyjechał?- Zaproponowałam
- Nie, słyszeliśmy jak tłucze butelki, mamrotał pod nosem żebyś się odezwała do niego. On pije, pije w dużych ilościach, zaczynam się o niego martwić - Ja też zaczynałam.
- Ale... Liam.. to nie....
- Ja rozumiem Becky że nie chcesz go znać, i że to nie twoja wina tylko jego. błagam cię, pojedź tam ze mną i powiedz mu coś
- Ale co ja mam powiedzieć?
- Cokolwiek, daj mu jakiś znak że nadal tu jesteś.
Miałam dylemat, chciałam zapomnieć o nim raz na zawsze, ale z drugiej strony martwiłam się o niego, on może sobie coś zrobić tam.
- No okej ale później musisz odwieść mnie do pracy.
- Jasne nie ma sprawy, to chodź. - Poszłam po rzeczy potrzebne na trening pożegnałam się z Lucy i wyszliśmy. Droga przebiegała w ciszy, podjechaliśmy pod dom i od razu powróciły wspomnienia z tamtego wieczoru.
- Jesteś gotowa ?
- Tak .- Kłamałam, nie jestem , nie chce tu być.
- Niall... Niall słyszysz mnie?- mówił Liam - Przywiozłem kogoś...- Kwinął do mnie głową, a ja nie wiedziałam co mam powiedzieć..
- NIall to ja Becky - słyszałam jak zmierza w stronę drzwi - Otwórz te drzwi... - prosiłam go ...
- Odejdź Becky ...- miał okropny głos... nie chciałam myśleć nawet  jak on wygląda.
- Niall proszę cię - PO tych słowach rozbił butelkę o drzwi , przestraszyłam się i odeszłam kilka kroków.
- Powiedziałem odejdź ! Nie przychodź tu ! Bo zrobię ci krzywdę ! - złość zaczęła zalewać moje ciało od góry do dołu
- Nie ma sprawy ! Uwierz że nie chce tu być ! Ale twoi przyjaciele się o ciebie martwią ! Zrobiłam to dla nich ! Więc wyjdź z tego jebanego domu i odezwij się do przyjaciół po oni też się martwią !!
- Odejdź.
- Chodź Liam, bo się spóźnię. - Poszłam do samochodu zapięłam pasy i czekałam na Liama.
- Przepra...
- nie masz za co - nie miał za co, to on powinien się wstydzić a nie jego przyjaciele.
W drodze za wibrował mu telefon, nie czytałam ale wiadomość była długa, przypuszczałam że od Nialla.
- Becky dziękuję ci ...
- Odezwał się ? - Uśmiechnął się do mnie i kiwnął twierdząco głową. Nie ukrywam, byłam ciekawa co napisał ale nie wiem czy powinnam o to pytać, kiedy wydarłam się na niego tak. Chyba Liam wziął by mnie za idiotkę, zaryzykowałam. - Co napisał ?
- umm' przepraszam za te kilka miesięcy Bracie, ale nie mogłem się pozbierać. Dotarło do mnie że was zaniedbywałem i denerwowałem.Przepraszam cię Liam i resztę chłopaków, wpadlibyście do mnie?'
NIc nie napisał o mnie. Z jednej strony się cieszyłam a z drugiej byłam smutna ugh... nie ważne ...
Dojechaliśmy pod studio...
- Jeszcze raz ci dziękuję Becky
- Nie ma za co.
- Miłej pracy !
- Dzięki!- Zamknęłam drzwi i kierowałam się w stronę budynku.
Próba przebiegła dobrze, męcząco. Wiem że mamy koncert 'London Festival  ', zawsze chciałam na nim być!. Jest on za tydzień w sobotę. Jak każda dziewczyna od nas z grupy  dostałyśmy po 7 wejściówek (AFTER PARTY). Przebierałam się kiedy telefon dał mi znak że dostałam sms. Tak właśnie myślałam że Lucy !
ughh.. w co ona mnie wplątuje?
Ubrałam się, pożegnanie z nowymi koleżankami z pracy i można wychodzić! Wsiadłam do samochodu, zostałam uściskana przez Lucy i ruszyłyśmy do kawiarni, po drodze śpiewałyśmy swoje ulubione piosenki które leciały w radiu, nie obeszło się bez wygłupów. Weszliśmy do kawiarni i usiadłyśmy przy barze.
- Umm.. poprosimy dwie duże expresso - powiedziała Lucy do przystojnego chłopaka po drugiej stronie lady.
- To wszystko?
- tak dziękuję.- Odszedł.
- Opowiadaj mi jak tam ta sytuacja z Niallem
- Co? Niall? aaa too.. ummm.. już jest wszystko okej, przeprosił chłopaków i jest okej
- Ale jak to zrobiłaś?
- Um.. wystarczyło tylko powiedzieć parę słów z nutką złości - Uśmiechnęłam się do niej. Lucy patrzyła się raz na mnie raz za mnie i się uśmiechała, odwróciłam sięi zobaczyłam tylko tego kelnera który się do mnie uśmiechnął, odwzajemniłam.
- Coś nie tak?
- Ten kelner cały czas się na ciebie patrzy. A brzydki nie jest Becky.- Znam ten uśmiech, nie lubię flirtować z chłopakami i to jeszcze po takiej sytuacji nie chcę mieć  chłopaka.
- Lucy.. mam dość chłopaków jak na ten czas.
- Becky, minęło już 3 miesiące, nie możesz być wiecznie sama i czekać aż Niall do ciebie wróci, to dureń, musisz zacząć życie od nowa, bez niego- Ja nie umiem żyć bez niego, chociaż Lucy ma racje, to co było, minęło. Trzeba zacząć życie od nowa, ale serio... ten kelner jest bardzo przystojny. Myślę że jeżeli Lucy nie byłaby teraz z Liamem ciekłaby już jej ślinka hahaha .
- Niech ci będzie.
- Idzie. Chcę być z ciebie dumna - No nie mogę z niej! Ale postaram się.
- Oto twoja kawa- powiedział do Lucy
- Dzięki
- A to twoja - podał mi, spojrzałam się na niego, ciemna karnacja piękne białe zęby i dołeczki w policzkach.
- Dziękuję ummm... Max - spojrzałam na plakietkę, chyba nie wiedział co powiedzieć - Becky - wysunęłam rękę w jego stronę a on ją uścisnął.
- Miło mi. Umm..zaraz się do was przysiądę bo kończę pracę,nie macie nic przeciwko?
- Nie jasne że nie. - Poszedł na magazyn.
- I jak?- Byłam z siebie dumna
- Moja krew- Obie wybuchnęłyśmy cichym śmiechem.
Przyszedł Max bardzo szybko się poznaliśmy, pochodziliśmy trochę we trójkę po Londynie, wymieniliśmy się numerami.
Wiele przez ten tydzień się nie wydarzyło, jedynie to że zawsze po treningu odwiedzam kawiarnię u Maxa, znamy się tydzień a czujemy jakbyśmy znali się całe życie . Spędzam z nim prawie każdy dzień. Zaufałam mu i jest moim przyjaciele, tak wiem że to chore ale Max jest inny, mamy te same zainteresowania. On jest wspaniały, myślę że znów się zakochałam.
Nadszedł ten czas, London Festival jeżeli chodzi o wejściówki na AFTER PARTY to dałam jedną Lucy jedną Max'owi a resztę Lucy porozdawała nie wiem komu xD NIE WAŻNE!
Jestem już przebrana i strasznie się stresuję.
- Ej uśmiechnij się! - powiedział Max
- jak mam się uśmiechać jak zaraz będzie mnie oglądać milion ludzi! Max stresuję się - Serio się stresowałam. Przytulił mnie mocno.
- To przestań bo wiem że dasz sobie tam rade, powalisz ich na kolana! A ja będę  tu stał i patrzył jak się świetnie bawisz i co lepsze? Będę bardzo z ciebie dumny, nie myśl o tych ludziach
- Jezu Max uwielbiam cię - może więcej niż uwielbiam hymm? moja podświadomość ughh..zawsze...
- Pokaż na co cię stać
- Becky! Becky no chodź!- Krzyknęła koleżanka z grupy.
- Czekam tu na ciebie - Powiedział uwalniając mnie z uścisku
- Okej - Pobiegłam do grupy. Wyszłyśmy na scenę, zaczęłyśmy tańczyć.
- Dalej Becky ! Dajesz skarbie!- Usłyszałam Harrego a później Lucy . Znalazłam go, nadal byłam skupiona na tańcu, ale koło niego stał Niall, nic się nie zmienił przez ten czas, uśmiechnął się do mnie, nie patrz się na niego patrz co robisz ! Taniec !
- Becky uśmiech !- Krzyknął Max . Uśmiechnęłam się i nie patrzyłam się w bok. Koniec! Uff.... chyba się udało. Zeszłyśmy z sceny i zaczęłyśmy piszczeć że wypadło nam to znakomicie! Szukałam Maxa, musiałam podzielić się z nim tym szczęściem.
- Becky!- krzyknął a ja rozpędziłam się i wskoczyłam na niego przytulając mocno.
- Boże to było piękne ! Byłaś niesamowita ! - nasz uścisk dobiegł końca.- Pójdę poszukać mojej mamy bo gdzieś się błąka - powiedział. Właśnie MAMA! Musze jej napisać jak mi poszło!
- Okej będę za sceną-pokazałam na te ciemności,pocałował mnie w czoło i odszedł.ooo Słodkie. Poszłam za scenę i pisałam sms.
- Becky - Max? tak szybko ?- Możemy porozmawiać ? podświetliłam komórką .Niall, ŻE CO KURWA?!
- Nie mamy o czym Niall
- Chyba mamy
- Nie mamy
- Becky przepraszam ci, ja... ja po prostu nie mogę trzymać się z daleka od ciebie tak silnie na mnie działasz,proszę wróćmy do...
- Becky? Kto to jest ? - Powiedział Max patrząc na Nialla a Niall na niego. Widziałam złość wzrastającą w Niallu.
____________________________________________
JEST I 10 ! ZAPRASZAM DO KOMENTOWANIA!
JUTRO ZACZYNAM 11 !
PISAĆ CZY SIĘ PODOBAŁ ! <3
big love xx

1 komentarz: