wtorek, 27 stycznia 2015

Rodział 14 Amanda

- Gdzie byłaś ? - Zapytał, był zły...
- Byłam na kawie z Harrym- Powiedziałam otwarcie. Nie przewidziałam tego co się później stanie.
- Z kim Kurwa ?! - Przestraszyłam się jak krzyknął i podszedł do mnie, patrzyłam się na niego z dołu.- Co z nim tam  robiłaś ? - syknął przez zęby i złapał mocno moje nadgarstki.
- Niall, to mnie boli.-  ledwo powiedziałam, ból był co raz silniejszy. Powoli zaczynałam zwijać się z bólu. Pchnął mnie na ścianę- to też bolało, nie puszczając moich nadgarstków, łzy pojawiły się w moich oczach.
- Zadałem pytanie.- Syknął, i ścisnął moje nadgarstki jeszcze mocniej, to jest chyba jakiś koszmar.
- Boję się Niall, boję się Ciebie-  Spojrzałam w jego oczy, były czarne, nigdy nie widziałam żeby ktoś miał takie oczy... Po moim zdaniu Niall wpatrywał się w moje spływające po policzkach łzy, chyba zaczęło wszystko do niego dochodzić co zrobił. Nie chce go widzieć. Puścił mnie a ja osunęłam się po ścianie na podłogę, masując nadgarstki.
- To zadzwoń po Harrego, on Cię uratuje
- Wynoś się...
- Powiedz mi co robiłaś z Harrym w kawiarni  - Kucnął przy  mnie i spojrzał mi w oczy, nie wiem co we mnie wstąpiło, rzuciłam się na niego i zaczęłam bić go pięściami po twarzy. Zepchnął mnie z siebie i wstał. Otarł ręką prawy kącik swoich ust gdzie sączyła się krew.
 Tak ! Byłam z siebie dumna ! Spojrzał na mnie zimnym wzrokiem.
- Wypierdalaj skurwielu z mojego domu.- powiedziałam patrząc się na niego z pod byka. Popatrzył jeszcze przez chwilę i wyszedł. Zaczęłam głośno płakać, nikt nie przychodził, chyba nikogo nie było w domu.

-------------------
Obudziłam się w swoim łóżku, może to był zły sen ? Chciałabym... moje nadgarstki były sine. Nie ważne .... Jak już mówiłam, dowiem się parę rzeczy o Niallu a bardziej o jego bracie.. Wiem skąd mogę uzyskać informacje... sama się waham ale to jedyna osoba która może mi pomóc. Amanda. Ubrałam się, w czarny t-shirt na to czarny Outerwear i do tego dziurawe jeansy. Na głowę założyłam czarne Ray-bamy. Pomalowanie końcówek na niebiesko, codzienny makijaż i mogłam zejść na dół. 


Obym  nie zostałą obdarzona milionami pytań przez Lucy. Rozejrzałam się po domu, nie było jej... gdzie jest też Walery?  Pewnie u Liama. Zastanawia mnie to jak znalazłam się w pokoju.. Pamiętam tylko jak siedziałam zapłakana, zamknęłam oczy i już później obudziłam się w łóżku. Lunatykowałam ? Możliwe....
Wyszłam z domu i realizowałam swój plan. Wsiadłam do swojego samochodu i zmierzałam do domu Reya, gdzie niemile wspominam tą domówkę ale mam nadzieję że zastanę go w domu i co lepsze? powie mi gdzie znajdę Amandę. Przez drogę zastanawiałam się czy to dobry pomysł... raz się żyję. Dziwnie ten dom teraz wyglądał, tak spokojnie... Zapukałam, po kilku sekundach otworzył mi Rey. DZIĘKI BOGU! 
- Hej Rey, pamiętasz mnie ?
- Hej, jak mógłbym nie pamiętać walecznej Becky ! wejdź - otworzył szerzej drzwi i zaprosił mnie do salonu. jak byłam mała, tak własnie wyobrażałam sobie mój dom. 
- Kawy?- zaproponował.
- Nie, dziękuję.
- Więc... co się do mnie sprowadza ?
- Znasz może tą Amandę?
- Ouu.. Becky chcesz jej jeszcze dojebać ?- powiedział z uśmiechem na twarzy.
- Nie, nie chciałabym się coś o nią zapytać, wiesz gdzie mogę ją znaleźć?
- Mogę podać ci jej adres
- Byłabym ci wdzięczna - znalazł kawałek karteczki i zapisał mi adres dziewczyny. Podziękowałam za gościnę, pożegnałam się i wyszłam kierując się do samochodu. Wzięłam głęboki oddech i zapaliłam silnik. To będzie najtrudniejsze, Amanda pewnie nie chce mnie znać, ja też za nią nie przepadam ale wiem że ona może wiedzieć coś o Niallu. 
Podeszłam pod drzwi wejściowe, jeszcze raz sprawdziłam czy numer domu się zgadza i zapukałam. Słyszałam jak ktoś się zbliża. Otworzyła drzwi i gdy mnie ujrzała chciała je zamknąć.
- Amanda poczekaj, nie chce stwarzać kłótni.
- To czego tu szukasz ?
- Informacji o Niallu.
- Chyba sobie żartujesz, zapytaj się swojego chłoptasia - Zaczęła zamykać drzwi a ja już nie dawałam rady ich trzymać Myśl Becky !
- Nie jestem już Niallem.
- TO na co ci informacje o nim ?
- Chce się dowiedzieć gdzie sie wychowywał, Chce... uświadomić jego rodzinie że wychowali potwora nie człowieka- Jestem z siebie dumna ! Nie wiedziała co powiedzieć- Myslisz że mi też chciało się do ciebie przyjechać i prosić o pomoc? Wpuść mnie, pomóż mi a obiecuję ci że więcej mnie nie zobaczysz.- Chwilę się zastanawiała, poległa !.
- Obyś mówiła prawdę. Wchodź- BINGO BECKY. 
Jej dom też był ładny ale to nie o to tu chodzi.
-Miejmy to już za sobą - Powiedziała rzucając się na kanapę.- Co chcesz wiedzieć.
- Niall nie pochodzi z Londynu prawda?
- Ale ty jesteś głupia, piepszył Cię prawie każdej nocy a nie wiesz że pochodzi z Irlandii? Nie słyszałaś jego akcentu ? -Tak właśnie przeczuwałam, pojawił mi się obraz z pierwszego naszego spotkania ' bransoletka z barwami flagi Irlandii'. Chciałam się tylko upewnić. Chryste.. ' piepszy prawie każdej nocy '? Szmata....
- A dokładniej? Bo jakby Irlandia jest duża .
- Mullingar .
- I tam mieszka jego rodzina tak ?
- NO... tak... chcesz tam jechać ?- Powiedziała z nie do wiarą.
- Tak. A czemu nie?- parsknęła.
- Nie to że cię lubie czy co, ale ja bym tam nie jechała.
- Czemu ?- Zastanawiała się przez chwilę.
- Dobra! Już ci wystarczająco powiedziałam, wyjdź - nie chciałam zostawać na dłużej w jej towarzystwie, ona chyba też zna te ' zagadki'.
- Okej, ale dzięki za informacje na razie.
Zmierzałam w stronę samochodu, i musiałam zastanowić się, czy powinnam tam jechać, czy jednak zostać tutaj. Wykręciłam numer do Lucy
Halo?
Hej Lucy.
Becky! Gdzie ty się podziewasz?
Krążę po mieście, na zakupach jestem. Już wracam do domu.
Jestem u Liama razem z Walery. Niall wczoraj zadzwonił i poprosił żebym u niego zanocowała i wzieła Walery bo chciał zrobić ci niespodziankę na przeprosiny czy coś w tm stylu 
 Hmm... ciekawe.
Coś się stało ? Że dzwonisz ?
Nie, ale chciałam ci powiedzieć że wyjeżdżam za dwa dni.
Co? Gdzie wyjeżdżasz?
Do Irlandii...
----------------------
JUŻ 14 ! <3 
czytasz=komentujesz
jeju :O cieszę się że podoba wam się changes ! <3
dostaję dużo wiadomości w sprawię następnych części !
mam teraz egzamin wiec rodziały będą rzadziej :c 
kocham mocno !  




3 komentarze: