- Tak Lucy, wiem co robię- Odpowiedziałam jej po raz setny, zbierając drobiazgi po domu potrzebne do wyjazdu, mam samolot za 5 godzin.
- Nie jestem jakoś do tego przekonana żebyś jechała.
- Lucy- ustałam na przeciwko niej- Jeśli tam nie pojadę, nie dowiem się o Niallu, będę nocować w hotelu, będę dzwonić do ciebie każdego wieczora. Tylko pamiętaj, nikomu nie mów gdzie wyjechałam, powiedz że ... pojechałam do rodziców do Australii i wrócę w następnym tygodniu.
- Jasne- przytuliłam ją bardzo mocno, powiedziałam że ją kocham i ruszyłam w stronę wyjścia.
Włożyłam na nos czarne ray bamy i ruszyłam w stronę taksówki. Przez całą drogę zastanawiałam się, układałam sobie wszystko po kolei ale nie wychodziło mi to. Nic mi się nie kleiło... Brat, potwór, Irlandia, strach, 'jaki sam jak.." Nie Nie Nie !
Ughh... od tego wszystkiego zaczęła mnie boleć głowa. Włożyłam słuchawki do uszu i włączyłam swoją ulubioną playliste. Po dotarciu na lotnisko siedziałam i czekałam na jakiś znak, że mój samolot startuje. Miałam jeszcze 3 godziny do odlotu, postanowiłam wejść na Twittera j napisać ze wyjeżdżam do rodziny. Dlaczego ? Ponieważ Niall uwielbia sprawdzać mojego Twittera. postanowiłam napisać tego posta później bo nie chce żeby Niall tutaj zaraz przyjechał. Napisze go w samolocie.
"Pasażerowie lotu 405, proszeni są o podejście do barierek. Dziękuję . " TO MÓJ SAMOLOT. Podeszłam z moim bagażem podręcznym do barierek z bukietem. Pani skasowała mój bilet i wypuściła mnie do korytarza prowadzącego do samolotu. Usiadłam wygodnie w wyznaczonym mi miejscu, weszłam na Twittera i napisałam posta . Usłyszałam tylko dźwięk silników a później zasnęłam.
***
-Halo. Proszę pani, jesteśmy już w Irlandii zaraz będziemy lądować. - Powiedziała Stiuwardessa. Stresowałam się. Bałam się jak będzie wyglądać moje spotkanie z jego rodzina, z jego bratem w szczególności.
Po odprawie wzięłam swoje bagaże i ruszyłam przed siebie.
***
Po zakwaterowaniu się w hotelu postanowiłam się tylko odświeżyć po przebytym locie. Lucy wysłała mi dokładny adres rodziców Nialla.
-Dalej Becky.- powiedziałam sama do siebie i wyszłam z pokoju. Zamówiłam taksówkę podałam kierowcy adres i ruszyliśmy.
Podjechaliśmy pod biały dom. Skromny dom. Jednopiętrowy. Gdy wysiadłam z auta moje nogi zaczęły się uginać a moje serce przyspieszyło nie wiem czemu.... NO DALEJ IDIOTKO! - moja podświadomość jak zawsze mnie wspiera :) Zapukałam w drzwi i czekałam. Otworzyła mi piękna blondynka wydaje mi się że miała z 35 lat, kręcone włosy piękny makijaż... wyglądała jak modelka.
- Pani Maura Gallagher?- zapytałam się kobiety, chociaż wątpię żeby odpowiedziała twierdząco bo nie może być tak młoda jeśli ma tak dorosłych synów.
- Tak. W czym mogę..- zatrzymała się i wpatrywała się we mnie- Becky to ty?- że co?! Skąd ta kobieta mnie zna?! przecież ja ją pierwszy raz na oczy widzę! - Dziewczyna Nialla?- na jej twarzy zawitał uśmiech. Co mam powiedzieć? Tak czy Nie? Myśl Becky... MYŚL! JANSE ŻE NIE!!!! TO NIE JEST TWÓJ CHŁOPAK ! NIE WAŻ SIĘ POWIEDZIEĆ TAK !
-Tak- w co ja się wpakowałam? Pozwól że ci powiem z wpakowałaś. w bagno zjebana idiotko :)
-Wejdź słońce ! -wpuściła mnie.- Niall zaraz przyjdzie tak?
- Znaczy...
- Zaraz do niego zadzwonię
- NIE!- wydarłam się, a mama jego ustała i wpatrywała się we mnie ze zdziwieniem- Bo ja... przyjechałam tu....
- Becky... co się stało?- kobieta podeszła do mnie zmartwiona i usadziła mnie razem ze sobą na kanapie trzymając mnie za nadgarstek. Odruchowo odsunęłam nadgarstek bo mnie bolał. Maura od razu się zorientowała i podwinęła rękawy mojej bluzy, szeroko otworzyła oczy..- Becky co ci się stało w ręce !! Mów mi całą prawdę!- mówić? z jednej strony chce sie przed kimś otworzyć a z drugiej to jego matka.... może mi nie uwierzyć..- Niall ci to zrobił ?- spuściłam głowę i kiwnęłam. - Z jakiego powodu?
- Poszłam z Harrym na kawę- tylko nie płacz, nie płacz.
- Boże kogo ja wychowałam....Kochanie przepraszam cię za niego- przytuliła mnie mocno.- Strzel mu z liścia uderz go jeśli nawet trzeba to się z nim rozstań - Matka mówi tak o synku ? Jeśli ona jest szczera wobec mnie to ja też mogę być.
Wyrwałam się z jej uścisku i wstałam, miałam już łzy na policzkach- Chciałabym bardzo, odejść od niego zapomnieć o nim ale ja nie mogę ja nie umiem proszę pani bez niego żyć. Wiem że jest kutasem nie chłopakiem ale ja nie umiem funkcjonować bez tego ' kutasa' jestem na niego zła a następnego dnia chce się budzić przy jego boku. Nie wiem! Nie wiem kurwa co mnie ciągnie do Nialla. I nie mam pojęcia dlaczego mnie tak do niego ciągnie ....- powiedziałam...
- Dobrze kochanie.. ale już się uspokój
- Porszę tylko aby pani nie mówiła nie dzwoniła do Nialla że tu jestem...
- Nie ma sprawy, chodź do kuchni porozmawiamy - otarła moje policzki i zaprowadziła do kuchni - co ty na to że upichcimy jakąś kolację ?
-Ja będę musiała za niedługo uciekać bo hotel...
- A jak Chrism przyjedzie to pojedzie z tobą po twoje rzeczy przenocujesz u nas
- Nie chce się narzuc...
- Ale przestań! nareszcie mam jakąś przyjaciółkę do towarzystwa. Zero dyskusji zostajesz u nas. Nikt z Londynu się nie dowie - zaśmiała się, a ja się uśmiechnęłam. Naprawdę miła kobieta, nie wiem dlaczego Niall nie ma jej genów...
- A teraz powiedz co Cię do nas sprowadza.
-Chciałam poznać rodzinę Nialla a w szczególności Grega - po wymienieniu imienia drugiego syna kobieta zesztywniała i spojrzała się na mnie, jej uśmiech znikł.
- PO co ci Greg ?
- Chciałam go poznać.
- To nie jest dobry pomysł Becky.
-TO może pani..
- Maura, mów mi Maura
- To może ty mi wyjaśnisz o co chodzi z tym że jest jakimś ' potworem' - po ostatnim słowie kobieta spuściła głowę w dół jakby te słowo ją uraziło. No geniuszko to tak jakby jej syn.
- To prawda. Prosiłabym żebyś się do niego nie zbliżała. Możesz zrobić to dla mnie ?
- Jasne. - Nie mogłam pojąć o co im wszystkim chodzi, jest jeszcze gorszy człowiek z zachowania niż Niall? Nie wydaje mi się... Pojechałam po rzeczy do hotelu z Chismem - naprawdę miły człowiek i też młody. Opowiedział mi że jest Ojczymem Nialla nie wspomniał nic o czwartym członku rodziny, nie chciałam się dopytywać.Powiedział mi też że nie wie dlaczego ale Niall go nie toleruje w żaden sposób, tego też nie chciałam się dopytywać. Zdradził mi też mały sekret, chce się oświadczyć Maurze ! Dla mnie to wspaniała wiadomość ! Ciekawa jestem jak na tą wiadomość zareaguje Niall... Lecz ja dostałam zaproszenie na ślub, i mam zadanie przekonać do tego wydarzenia Nialla.
Leżąc w łóżku w pokoju gościnnym chciałam poukładać sobie wszystko w mojej głowie ale nadal nic mi się nie kleiło. jedynie to że wszyscy mówią że Greg to potwór... Zapomniałam napisać do Lucky! Zadzwonię do niej..
- Halo boże Becky miałaś napisać jak dojedziesz !
-Wiem wiem przepraszam....
-Niall się o ciebie pytał -no a jakby mógł się nie pytać
- I co mu powiedziałaś ?
- No że jesteś w Australii
- A on ?
- A on powiedział ' mhmm' i wyszedł
- Wściekły?
- No można tak powiedzieć -Te słowa w języku Lucy znaczą że był na maxa zdenerwowany.
Pożegnałam się z Lucy i znów zaczęłam rozmyślać... czemu Niall się tak zachowuje,przecież obiecał mi że się zmieni... Jemu chyba nic nigdy nie wejdzie do głowy. Jest skończonym idiotą, nigdy jeszcze w swoim życiu nie spotkałam takiego człowieka który potrafi tak bardzo zranić... Dupek nie człowiek ! Chyba odziedziczył te geny po swoim bracie ! Tylko że to jest dopiero druga moja noc bez niego a ja ... tęsknię za jego zapachem tęsknię za jego ciałem tęsknię za jego ciepłymi pocałunkami tęsknię za jego uśmiechem, tęsknię za tym idiotą, ja kurwa za nim tęsknię,...
Następnegodnia gdy się obudziłam Maura zrobiła śniadanie po śniadaniu zaproponowała mi że pozwiedzamy te małe miasteczko, bardzo się ucieszyłam bo uwielbiam zwiedzać a w Irlandii jeszcze nie byłam :) Wróciłyśmy około 18-tej i do domu wpadł Chrism z wielkim bukietem dla Maury. Dzisiaj obchodzili swoją 6 rocznicę i Chrism zaprosił ją na kolacje ! To takie kochane... Mura przeprała się w śliczną sukienkę a Chrism w piękny smoking. Powiedział że dzisiaj się jej oświadczy !!!! AAAAAAAAA!!! to cudownie ! musiałam swoją ekscytację ukryć żeby Maura się nie domyśliła. PO ich wyjściu postanowiłam odpalić sobie jakiś film. W połowie filmu ktoś trzasnął drzwiami . Szybko się podniosłam by sprawdzić kto to. Sylwetka jakiegoś wysokiego chłopaka. Który szedł powoli w moją stronę.
- Kim jesteś?- zapytałam
- To chyba ja powinienem zadać pytanie kim jesteś i co tu robisz hmm?- jaki beszczelny dupek.
- Becky, co tutaj robię to nie twoja sprawa, może ty teraz zdradzisz kim jesteś?
- Ouuu... ostra.. Kim ja jestem ? Wydaje mi się że każda dziewczyna w tymmiasteczku mnie zna więc musisz być jakąś sierotką żeby mnie nie znać- spojrzał na mnie- choć nie wyglądasz na taką sierotkę- powiedział ' uwodzicielską chrypą' z uśmiechem na twarzy zjeżdżając swoimi oczami w dół i w górę padając moje ciało.
- Nie jestem stąd - Był bardzo onieśmielający...
- A to zwracam honor, nazywam się Greg. I tak jakby to jest chyba dom rodziny Horan a wydaje mi się że ja mam na imię Horan ale ty chyba nie, więc powiedz mi czego tu szukas?z- gdy wypowiedział swoje imię nie mogłam uwierzyć że stoi przede mną Greg Horan ! Starszy brat Nialla !
- Właśnie ciebie szukałam.
- Mnie ? W jakim celu ?
- Długa historia.
- To może wyjdziemy coś zjeść śliczna? Tylko przebierz się z tych łach bo tak chyba nie zamierzasz wyjść a ja zobacze co ma w barku ten fiut. - Ałć? serio jest beszczelny na poziomie HARD. Poszłam do pokoju założyłam coś ładnego.- O ! teraz lepiej kochanie- uhuuhuu wiem po kim ma Niall tą kołysankę nastroju. Wychodząc objął mnie w pasie.
- Rączki przy sobie. kochanie .- chyba sobie kpi że będzie mógł dotykać mnie choć mnie nawet nie zna. Pojechaliśmy do jakiejś knajpki, Widać że był tam bardzo znany..
- Więc czego ode mnie chcesz ?
- Chce się dowiedzieć czegoś o twoim bracie.
Walnął w blat, wszyscy umilkli - O kim ?!
- O Niallu- szepczę.
- A ty co ? Jego adwokatka ? Dziwka na posyłki ?- Ej to boli frajerze!
- Gorzej...Jestem jego dziewczyną -Parsknął i zaczął się głośno śmiać.- Co cie tak bawi ?
- Ojojojoj... kotek.. coś ty sobie ubzdurała. Mój brat nigdy nie zakochał by się w takiej grzecznej niuniwydaje mi się że gustuje w innych , poza tym ! mój brat się nigdy już nie zakocha więc powiem ci tylko słonko że robi cię w chuja
- Czemu już nigdy, co masz na myśli ?
- Ojezu! jakieś 200 lat temu zakochał się w pewnej panience, Klara miała na imię on się w niej naprawdę zakochał a ona miała go tylko na posyłki. Pewnego dnia go rzuciła bo zakochała się w przyjacielu Nialla , Niall nie mógł tego wytrzymać, prosił mnie o rady, powiedziałem żeby poszedł się zemną zabawić.. ha! i tak mu zostało, obracał sobie dziewczynki jak chce tak samo jak i ja, byliśmy wtedy najlepszymi bracmi pod słońcem ale później on wyjechał na jakieś jebane studia do Londynu, pokłóciliśmy się wtedy bo nie chciałem go stracić. On powiedział że mam na niego zly wpływ i że jestem potworem w sumie to on tez nim jest. Zmienił się od tego czasu ?
- nie nie. Nadal jeździ na impresy, nie ma dziewczyny która nie znała by pana Nialla Horana. Dlaczego nazwałeś go potworem ?
- O... czyli mój kochany braciszek nie powiedział ci złotko o wszystkim.Pf... jak zawsze odważny .
- Wyjaśnisz ?
- ja? nie mam czego ci wyjaśniać zapytaj sie swojego chłoptasia, zapytaj się czym jest :)
- Oh no jasne,,, dobra, możemy już wracać ? nie chce mi sie tu siedzieć.
- Jak sobie życzysz kotek
Pojechaliśmy do domu, widzę że światło się świeci w kuchni wrócili już a ja zapomniałam wziąć telefonu. Kurde pewnie martwili się gdzie jestem...
- Przepraszam ale zapo...- nie mogłam uwierzyć własnym oczom.... Przede mną stał Niall, tak kurwa... sama nie mogłam w to uwierzyć..- Niall, daj mi to wyja....
- Co chcesz mi wyjaśniać ?! Powiedz mi po jakiego chuja tu jesteś ?! Co chciałaś tutaj zrobić ?! Poznać moją rodzinę ?! To masz ! Jesteś już teraz zadowolona ?! To wracajmy do tego pierdolonego Londynu !
- Przestań.
- Jak mam przestać ?! Becky! okłamałaś mnie ! Wiesz że jestem nowy w tym całym ' związku'
- W czym ?! Mam ci przypomnieć w jaki szał wpadłeś kilka dni temu ?! Za to że poszłam z moim przyjacielem jak i twoim na kawę ?! A teraz? Może mnie do jakiegoś lochu zamkniesz?! Powiedzieć ci dlaczego tu jestem ?! Dlatego że chciałam się czegoś więcej dowiedzieć, nie o twojej mamie czy ojczymie tylko o tobie idioto !
- Nie musisz wiedzieć wszystkiego ! Jesteś najbardziej upartą laską jaką poznałem w moim pierdolonym życiu !
- Związek się opiera na szczerości i zrozumiałości, widać że się do niego nie nadajesz ! A może zmieniłabym imię hmmm..??? Podobno nigdy już się nie zakochasz
- Co masz na myśli ?
- Klarę.... chodzi mi o Klarę - Widzę że oczy mu się szerzej otworzyły.
-Skąd o niej wiesz- szepcze
- ' Nie musisz wiedzieć wszystkiego'
- Ale po co te ner...- Przez drzwi wszedł Greg gdy ujrzał Nialla uśmiechnął się szeroko, A Niall pochmurniał. - Bracie! Ile lat się nie widzieliśmy ! Nie wiedziałem że gustujesz w takich koleżankach.
- Znów się mnie nie posłuchałaś ! Prosiłem cię żebyś zapomniała o nim ! Lecz nie panna Becky musiała wszystko zrobić po swojemu. Z kim jeszcze chcesz przeprowadzić wywiad ?! Może z moim ojcem ?!
'zapytaj się czym jest' - Nie ! Chciałabym z tobą przeprowadzić jak to nazwałeś ' wywiad' !
- Słucham.
- Czym jesteś, czym ty do kurwy jesteś ! - Wydarłam się, a on spojrzał się na Grega.
- Powiedz jej braciszku, chyba że nie masz odwagi pff.. jak zawsze - parsknął Greg.
- Niall nie rób tego - Wtrąciła się Maura cała roztrzęsiona.
- Chociaż wiesz Niall, tak patrząc na nią, na jej twarz to mi ją przypomia i teraz wiem dlaczego się niby zakochałeś.
- Kogo masz na myśli ?- Zadałam pytanie.
- Pannę Klarę - powiedział z uśmiechem na twarzy. nie mogłam uwierzyć w to co usłyszałam, jest ze mną tylko dlatego że jestem podobna do jakiejś laski w której kiedyś się zakochał. Niall głęboko oddychał.
- Mamo weź Becky i idźcie do garażu. Teraz! -Powiedział Niall nie spuszczając wzroku z Grega
- Uhu... będzie zabawnie- Powiedział Greg.
Maura chwyciła mnie za nadgarstek i wyprowadziła z domu.I zaprowadziła do Garażu .
*Niall*
- Dawno się nie widzieliśmy, jak żyjesz ?
- Bez ciebie, świetnie, nie widzisz ? Próbuje być normalnym człowiekiem. Znalazłem sobie Becky która jest dla mnie wszystkim.
-Gadasz głupoty! Nie pamiętasz ?! Powiedziałeś że już nigdy w życiu się nie zakochasz.
- No cóż, każdy popełnia jakieś błędy i rzuca słowa na wiatr.
-Próbujesz byś normalnym człowiekiem ? Ha! Zabawne ! Wiesz dobrze że nigdy już nie będziesz człowiekiem, zawsze będziesz potworem w środku i na zewnątrz. - Nie wytrzymałem, złapałem go za szyję i skierowałem w stronę podłogi, przez uderzenie pękła mu czaszka.- Pamiętaj czym jestem - kilka sekund później czaszka była jak nienaruszona. Chwyciłem nóż leżący na blacie i wbiłem mu w brzuch.- AAA! bracie to metal i nie ten punkt.
- Nie chce cię wcale zabić - po wyczuciu krwi zaczęło mnie suszyć w gardle, jedyne o czym myślałem to jego szyja.
- Nie ! Niall! Nie!!- Wbiłem się kłami i rozdarłem mu gardło. Mam od niego spokój na jeden dzień, zdążę zabrać Becky i wyjechać stąd.
*Becky*
Siedziałam z Maurą w ciemnym Garażu.
- Spokojnie nic mu nie będzie pogadają jak bracia- powiedziała Maura przytulając mnie do siebie.
-Mam taką nadzieję.
Drzwi prowadzące z garażu do domu się uchyliły.
- Becky? - powiedział Niall ale brzmiał jakoś inaczej.
- Jestem tu - zapaliłam małe światełko oświetlające mnie i Maure, Niall stał w ciemności. Wziął głęboki oddech i zaczął powili iść w stronę światła ze spuszczoną głową. W kącikach jego ust zauważyłam krewi na dolnej wardze też... Spojrzał się na mnie miał całe czarne oczy, na jego ustach nie było żadnego rozcięcia, czyli to nie jego krew. Zaczynało mnie to przerażać. Zaczęlam głęboko oddychać gdy otarł swoje wargi z krwi zauważyłam wielki kieł. Nie, to nie możliwe
- Oto czym jestem- powiedział- Jestem wampirem Becky...
- Pani Maura Gallagher?- zapytałam się kobiety, chociaż wątpię żeby odpowiedziała twierdząco bo nie może być tak młoda jeśli ma tak dorosłych synów.
- Tak. W czym mogę..- zatrzymała się i wpatrywała się we mnie- Becky to ty?- że co?! Skąd ta kobieta mnie zna?! przecież ja ją pierwszy raz na oczy widzę! - Dziewczyna Nialla?- na jej twarzy zawitał uśmiech. Co mam powiedzieć? Tak czy Nie? Myśl Becky... MYŚL! JANSE ŻE NIE!!!! TO NIE JEST TWÓJ CHŁOPAK ! NIE WAŻ SIĘ POWIEDZIEĆ TAK !
-Tak- w co ja się wpakowałam? Pozwól że ci powiem z wpakowałaś. w bagno zjebana idiotko :)
-Wejdź słońce ! -wpuściła mnie.- Niall zaraz przyjdzie tak?
- Znaczy...
- Zaraz do niego zadzwonię
- NIE!- wydarłam się, a mama jego ustała i wpatrywała się we mnie ze zdziwieniem- Bo ja... przyjechałam tu....
- Becky... co się stało?- kobieta podeszła do mnie zmartwiona i usadziła mnie razem ze sobą na kanapie trzymając mnie za nadgarstek. Odruchowo odsunęłam nadgarstek bo mnie bolał. Maura od razu się zorientowała i podwinęła rękawy mojej bluzy, szeroko otworzyła oczy..- Becky co ci się stało w ręce !! Mów mi całą prawdę!- mówić? z jednej strony chce sie przed kimś otworzyć a z drugiej to jego matka.... może mi nie uwierzyć..- Niall ci to zrobił ?- spuściłam głowę i kiwnęłam. - Z jakiego powodu?
- Poszłam z Harrym na kawę- tylko nie płacz, nie płacz.
- Boże kogo ja wychowałam....Kochanie przepraszam cię za niego- przytuliła mnie mocno.- Strzel mu z liścia uderz go jeśli nawet trzeba to się z nim rozstań - Matka mówi tak o synku ? Jeśli ona jest szczera wobec mnie to ja też mogę być.
Wyrwałam się z jej uścisku i wstałam, miałam już łzy na policzkach- Chciałabym bardzo, odejść od niego zapomnieć o nim ale ja nie mogę ja nie umiem proszę pani bez niego żyć. Wiem że jest kutasem nie chłopakiem ale ja nie umiem funkcjonować bez tego ' kutasa' jestem na niego zła a następnego dnia chce się budzić przy jego boku. Nie wiem! Nie wiem kurwa co mnie ciągnie do Nialla. I nie mam pojęcia dlaczego mnie tak do niego ciągnie ....- powiedziałam...
- Dobrze kochanie.. ale już się uspokój
- Porszę tylko aby pani nie mówiła nie dzwoniła do Nialla że tu jestem...
- Nie ma sprawy, chodź do kuchni porozmawiamy - otarła moje policzki i zaprowadziła do kuchni - co ty na to że upichcimy jakąś kolację ?
-Ja będę musiała za niedługo uciekać bo hotel...
- A jak Chrism przyjedzie to pojedzie z tobą po twoje rzeczy przenocujesz u nas
- Nie chce się narzuc...
- Ale przestań! nareszcie mam jakąś przyjaciółkę do towarzystwa. Zero dyskusji zostajesz u nas. Nikt z Londynu się nie dowie - zaśmiała się, a ja się uśmiechnęłam. Naprawdę miła kobieta, nie wiem dlaczego Niall nie ma jej genów...
- A teraz powiedz co Cię do nas sprowadza.
-Chciałam poznać rodzinę Nialla a w szczególności Grega - po wymienieniu imienia drugiego syna kobieta zesztywniała i spojrzała się na mnie, jej uśmiech znikł.
- PO co ci Greg ?
- Chciałam go poznać.
- To nie jest dobry pomysł Becky.
-TO może pani..
- Maura, mów mi Maura
- To może ty mi wyjaśnisz o co chodzi z tym że jest jakimś ' potworem' - po ostatnim słowie kobieta spuściła głowę w dół jakby te słowo ją uraziło. No geniuszko to tak jakby jej syn.
- To prawda. Prosiłabym żebyś się do niego nie zbliżała. Możesz zrobić to dla mnie ?
- Jasne. - Nie mogłam pojąć o co im wszystkim chodzi, jest jeszcze gorszy człowiek z zachowania niż Niall? Nie wydaje mi się... Pojechałam po rzeczy do hotelu z Chismem - naprawdę miły człowiek i też młody. Opowiedział mi że jest Ojczymem Nialla nie wspomniał nic o czwartym członku rodziny, nie chciałam się dopytywać.Powiedział mi też że nie wie dlaczego ale Niall go nie toleruje w żaden sposób, tego też nie chciałam się dopytywać. Zdradził mi też mały sekret, chce się oświadczyć Maurze ! Dla mnie to wspaniała wiadomość ! Ciekawa jestem jak na tą wiadomość zareaguje Niall... Lecz ja dostałam zaproszenie na ślub, i mam zadanie przekonać do tego wydarzenia Nialla.
Leżąc w łóżku w pokoju gościnnym chciałam poukładać sobie wszystko w mojej głowie ale nadal nic mi się nie kleiło. jedynie to że wszyscy mówią że Greg to potwór... Zapomniałam napisać do Lucky! Zadzwonię do niej..
- Halo boże Becky miałaś napisać jak dojedziesz !
-Wiem wiem przepraszam....
-Niall się o ciebie pytał -no a jakby mógł się nie pytać
- I co mu powiedziałaś ?
- No że jesteś w Australii
- A on ?
- A on powiedział ' mhmm' i wyszedł
- Wściekły?
- No można tak powiedzieć -Te słowa w języku Lucy znaczą że był na maxa zdenerwowany.
Pożegnałam się z Lucy i znów zaczęłam rozmyślać... czemu Niall się tak zachowuje,przecież obiecał mi że się zmieni... Jemu chyba nic nigdy nie wejdzie do głowy. Jest skończonym idiotą, nigdy jeszcze w swoim życiu nie spotkałam takiego człowieka który potrafi tak bardzo zranić... Dupek nie człowiek ! Chyba odziedziczył te geny po swoim bracie ! Tylko że to jest dopiero druga moja noc bez niego a ja ... tęsknię za jego zapachem tęsknię za jego ciałem tęsknię za jego ciepłymi pocałunkami tęsknię za jego uśmiechem, tęsknię za tym idiotą, ja kurwa za nim tęsknię,...
Następnegodnia gdy się obudziłam Maura zrobiła śniadanie po śniadaniu zaproponowała mi że pozwiedzamy te małe miasteczko, bardzo się ucieszyłam bo uwielbiam zwiedzać a w Irlandii jeszcze nie byłam :) Wróciłyśmy około 18-tej i do domu wpadł Chrism z wielkim bukietem dla Maury. Dzisiaj obchodzili swoją 6 rocznicę i Chrism zaprosił ją na kolacje ! To takie kochane... Mura przeprała się w śliczną sukienkę a Chrism w piękny smoking. Powiedział że dzisiaj się jej oświadczy !!!! AAAAAAAAA!!! to cudownie ! musiałam swoją ekscytację ukryć żeby Maura się nie domyśliła. PO ich wyjściu postanowiłam odpalić sobie jakiś film. W połowie filmu ktoś trzasnął drzwiami . Szybko się podniosłam by sprawdzić kto to. Sylwetka jakiegoś wysokiego chłopaka. Który szedł powoli w moją stronę.
- Kim jesteś?- zapytałam
- To chyba ja powinienem zadać pytanie kim jesteś i co tu robisz hmm?- jaki beszczelny dupek.
- Becky, co tutaj robię to nie twoja sprawa, może ty teraz zdradzisz kim jesteś?
- Ouuu... ostra.. Kim ja jestem ? Wydaje mi się że każda dziewczyna w tymmiasteczku mnie zna więc musisz być jakąś sierotką żeby mnie nie znać- spojrzał na mnie- choć nie wyglądasz na taką sierotkę- powiedział ' uwodzicielską chrypą' z uśmiechem na twarzy zjeżdżając swoimi oczami w dół i w górę padając moje ciało.
- Nie jestem stąd - Był bardzo onieśmielający...
- A to zwracam honor, nazywam się Greg. I tak jakby to jest chyba dom rodziny Horan a wydaje mi się że ja mam na imię Horan ale ty chyba nie, więc powiedz mi czego tu szukas?z- gdy wypowiedział swoje imię nie mogłam uwierzyć że stoi przede mną Greg Horan ! Starszy brat Nialla !
- Właśnie ciebie szukałam.
- Mnie ? W jakim celu ?
- Długa historia.
- To może wyjdziemy coś zjeść śliczna? Tylko przebierz się z tych łach bo tak chyba nie zamierzasz wyjść a ja zobacze co ma w barku ten fiut. - Ałć? serio jest beszczelny na poziomie HARD. Poszłam do pokoju założyłam coś ładnego.- O ! teraz lepiej kochanie- uhuuhuu wiem po kim ma Niall tą kołysankę nastroju. Wychodząc objął mnie w pasie.
- Rączki przy sobie. kochanie .- chyba sobie kpi że będzie mógł dotykać mnie choć mnie nawet nie zna. Pojechaliśmy do jakiejś knajpki, Widać że był tam bardzo znany..
- Więc czego ode mnie chcesz ?
- Chce się dowiedzieć czegoś o twoim bracie.
Walnął w blat, wszyscy umilkli - O kim ?!
- O Niallu- szepczę.
- A ty co ? Jego adwokatka ? Dziwka na posyłki ?- Ej to boli frajerze!
- Gorzej...Jestem jego dziewczyną -Parsknął i zaczął się głośno śmiać.- Co cie tak bawi ?
- Ojojojoj... kotek.. coś ty sobie ubzdurała. Mój brat nigdy nie zakochał by się w takiej grzecznej niuniwydaje mi się że gustuje w innych , poza tym ! mój brat się nigdy już nie zakocha więc powiem ci tylko słonko że robi cię w chuja
- Czemu już nigdy, co masz na myśli ?
- Ojezu! jakieś 200 lat temu zakochał się w pewnej panience, Klara miała na imię on się w niej naprawdę zakochał a ona miała go tylko na posyłki. Pewnego dnia go rzuciła bo zakochała się w przyjacielu Nialla , Niall nie mógł tego wytrzymać, prosił mnie o rady, powiedziałem żeby poszedł się zemną zabawić.. ha! i tak mu zostało, obracał sobie dziewczynki jak chce tak samo jak i ja, byliśmy wtedy najlepszymi bracmi pod słońcem ale później on wyjechał na jakieś jebane studia do Londynu, pokłóciliśmy się wtedy bo nie chciałem go stracić. On powiedział że mam na niego zly wpływ i że jestem potworem w sumie to on tez nim jest. Zmienił się od tego czasu ?
- nie nie. Nadal jeździ na impresy, nie ma dziewczyny która nie znała by pana Nialla Horana. Dlaczego nazwałeś go potworem ?
- O... czyli mój kochany braciszek nie powiedział ci złotko o wszystkim.Pf... jak zawsze odważny .
- Wyjaśnisz ?
- ja? nie mam czego ci wyjaśniać zapytaj sie swojego chłoptasia, zapytaj się czym jest :)
- Oh no jasne,,, dobra, możemy już wracać ? nie chce mi sie tu siedzieć.
- Jak sobie życzysz kotek
Pojechaliśmy do domu, widzę że światło się świeci w kuchni wrócili już a ja zapomniałam wziąć telefonu. Kurde pewnie martwili się gdzie jestem...
- Przepraszam ale zapo...- nie mogłam uwierzyć własnym oczom.... Przede mną stał Niall, tak kurwa... sama nie mogłam w to uwierzyć..- Niall, daj mi to wyja....
- Co chcesz mi wyjaśniać ?! Powiedz mi po jakiego chuja tu jesteś ?! Co chciałaś tutaj zrobić ?! Poznać moją rodzinę ?! To masz ! Jesteś już teraz zadowolona ?! To wracajmy do tego pierdolonego Londynu !
- Przestań.
- Jak mam przestać ?! Becky! okłamałaś mnie ! Wiesz że jestem nowy w tym całym ' związku'
- W czym ?! Mam ci przypomnieć w jaki szał wpadłeś kilka dni temu ?! Za to że poszłam z moim przyjacielem jak i twoim na kawę ?! A teraz? Może mnie do jakiegoś lochu zamkniesz?! Powiedzieć ci dlaczego tu jestem ?! Dlatego że chciałam się czegoś więcej dowiedzieć, nie o twojej mamie czy ojczymie tylko o tobie idioto !
- Nie musisz wiedzieć wszystkiego ! Jesteś najbardziej upartą laską jaką poznałem w moim pierdolonym życiu !
- Związek się opiera na szczerości i zrozumiałości, widać że się do niego nie nadajesz ! A może zmieniłabym imię hmmm..??? Podobno nigdy już się nie zakochasz
- Co masz na myśli ?
- Klarę.... chodzi mi o Klarę - Widzę że oczy mu się szerzej otworzyły.
-Skąd o niej wiesz- szepcze
- ' Nie musisz wiedzieć wszystkiego'
- Ale po co te ner...- Przez drzwi wszedł Greg gdy ujrzał Nialla uśmiechnął się szeroko, A Niall pochmurniał. - Bracie! Ile lat się nie widzieliśmy ! Nie wiedziałem że gustujesz w takich koleżankach.
- Znów się mnie nie posłuchałaś ! Prosiłem cię żebyś zapomniała o nim ! Lecz nie panna Becky musiała wszystko zrobić po swojemu. Z kim jeszcze chcesz przeprowadzić wywiad ?! Może z moim ojcem ?!
'zapytaj się czym jest' - Nie ! Chciałabym z tobą przeprowadzić jak to nazwałeś ' wywiad' !
- Słucham.
- Czym jesteś, czym ty do kurwy jesteś ! - Wydarłam się, a on spojrzał się na Grega.
- Powiedz jej braciszku, chyba że nie masz odwagi pff.. jak zawsze - parsknął Greg.
- Niall nie rób tego - Wtrąciła się Maura cała roztrzęsiona.
- Chociaż wiesz Niall, tak patrząc na nią, na jej twarz to mi ją przypomia i teraz wiem dlaczego się niby zakochałeś.
- Kogo masz na myśli ?- Zadałam pytanie.
- Pannę Klarę - powiedział z uśmiechem na twarzy. nie mogłam uwierzyć w to co usłyszałam, jest ze mną tylko dlatego że jestem podobna do jakiejś laski w której kiedyś się zakochał. Niall głęboko oddychał.
- Mamo weź Becky i idźcie do garażu. Teraz! -Powiedział Niall nie spuszczając wzroku z Grega
- Uhu... będzie zabawnie- Powiedział Greg.
Maura chwyciła mnie za nadgarstek i wyprowadziła z domu.I zaprowadziła do Garażu .
*Niall*
- Dawno się nie widzieliśmy, jak żyjesz ?
- Bez ciebie, świetnie, nie widzisz ? Próbuje być normalnym człowiekiem. Znalazłem sobie Becky która jest dla mnie wszystkim.
-Gadasz głupoty! Nie pamiętasz ?! Powiedziałeś że już nigdy w życiu się nie zakochasz.
- No cóż, każdy popełnia jakieś błędy i rzuca słowa na wiatr.
-Próbujesz byś normalnym człowiekiem ? Ha! Zabawne ! Wiesz dobrze że nigdy już nie będziesz człowiekiem, zawsze będziesz potworem w środku i na zewnątrz. - Nie wytrzymałem, złapałem go za szyję i skierowałem w stronę podłogi, przez uderzenie pękła mu czaszka.- Pamiętaj czym jestem - kilka sekund później czaszka była jak nienaruszona. Chwyciłem nóż leżący na blacie i wbiłem mu w brzuch.- AAA! bracie to metal i nie ten punkt.
- Nie chce cię wcale zabić - po wyczuciu krwi zaczęło mnie suszyć w gardle, jedyne o czym myślałem to jego szyja.
- Nie ! Niall! Nie!!- Wbiłem się kłami i rozdarłem mu gardło. Mam od niego spokój na jeden dzień, zdążę zabrać Becky i wyjechać stąd.
*Becky*
Siedziałam z Maurą w ciemnym Garażu.
- Spokojnie nic mu nie będzie pogadają jak bracia- powiedziała Maura przytulając mnie do siebie.
-Mam taką nadzieję.
Drzwi prowadzące z garażu do domu się uchyliły.
- Becky? - powiedział Niall ale brzmiał jakoś inaczej.
- Jestem tu - zapaliłam małe światełko oświetlające mnie i Maure, Niall stał w ciemności. Wziął głęboki oddech i zaczął powili iść w stronę światła ze spuszczoną głową. W kącikach jego ust zauważyłam krewi na dolnej wardze też... Spojrzał się na mnie miał całe czarne oczy, na jego ustach nie było żadnego rozcięcia, czyli to nie jego krew. Zaczynało mnie to przerażać. Zaczęlam głęboko oddychać gdy otarł swoje wargi z krwi zauważyłam wielki kieł. Nie, to nie możliwe
- Oto czym jestem- powiedział- Jestem wampirem Becky...
czytasz=komentujesz
Przepraszam że tak długo musieliście czekać ale szkoła, testy poprawianie ocen.
W wakacje będzie więcej.
Zaskoczeni co się dzieje ?
Zobaczymy jak potoczy sie to dalej :)
WCZORAJ MINĄŁ ROK ODKĄD ZNAM SIE Z WERONIKĄ !
KOCHAM CIĘ KOCHANIE
TEN RODZIAŁ CHCIAŁABYM
ZADEDYKOWAĆ TOBIE :*
#1YEARTOGETHER <3
Omg omg omg 😍😍😍😍
OdpowiedzUsuńZajebisty rozdzial misia 😘 dziękuję
Boski !!
OdpowiedzUsuńCzekam na next 💕💕💕
http://changesfancictionniallhoran.blogspot.com/2015/07/rozdzia-16-cos-na-litere-w.html proszę bardzo :)
Usuń