- On mówi prawdę kochanie....- powiedziała do mnie Maura.
- Możemy porozmawiać ?- powiedział do mnie Niall
- Nie zbliżaj się do mnie ! - odsunęłam się szybko.
- Becky proszę... nie zrobię ci krzywdy...
- Dobrze ale mnie nie dotykaj- zacisnął szczękę i zamknął oczy.
- Dobrze- odwrócił się i wyszedł przez drzwi prowadzące do środka domu poszłam za nim ale w dalekim odstępie, nie mogłam uwierzyć co on mi powiedział. On- wampirem ? Nasuwa mi się tyle pytań, bo KURWA! nie sądziłam że żyje w jakieś pierdolonej bajce! To co tu się dzieje jest ... jest ... kurwa to się nie trzyma z ludzkością !!!!
Weszliśmy do pokoju-Proszę usiądź - usiadłam ostrożnie na łóżko- Co chcesz wiedzieć - mówił ze spuszczoną głową.
- Ja...W co ty się bawisz ?
- ja się w nic nie bawię, myślisz że to jest zabawa ? To czym jestem- nie jest zabawą, jest klątwą...
-Ile ty już tym jesteś - zamknął oczy - odpowiedz mi kurwa!!!!
- 230 lat - powiedział po cichu.
- Co? I że niby ty... masz.... o mój boże....
- Tak, mam 230 lat... dokładnie 250 w wieku 20 lat zostałem przemieniony w ... no...
- Jak ? - rzucałam pytania patrząc się w podłogę, nie mogłam spojrzeć mu w oczy.
- Miałem białaczkę, byłem umierający... w tamtych czasach nie było lekarstwa... czekała mnie tylko śmierć... jak i moją mamę.. razem leżeliśmy koło siebie....
- Niall patrz na mnie !- powiedziała moja mama łóżko obok.
- Patrze matko..- odpowiedziałem... wiedziałem że to moje ostatnie godziny. Moja matka cały czas płakała chociaż nie byliśmy w dobrym stanie, lekarze nic nie mogli zrobi.- Matko nie masz już żadnych szans ?
- niestety synku- powiedziała szlochając - umieramy- rozpłakała się trzymając moją rękę.
- Shhh,,,, matko będzie dobrze ..
- Tak bardzo cię przepraszam...
- Nie masz za co. Jest dobrze.. Dziękuję za to że tu byłem...
- Umierasz prze ze mnie
- Umieram z tobą. Kocham cię Matko
- Też cię kocham Niall..- wtedy przez drzwi wpadł mój ojciec a za nim Greg... wiedzieliśmy że nasz ojciec był wampirem.
- Co ... Co mu zrobiłeś?! - powiedziała moja zapłakana matka do mojego ojca.
- Ratuje moją rodzinę - Greg podchodził do mnie a mój ojciec do mojej matki.
- Stop! Nie! Nie waż się tego robić ! Chce umrzeć ! Nialla też zostaw w spokoju !
- Nie Maura. Nie pozwolę wam odejść - Potem wbił się w jej szyję a Greg w moją.
Obudziłem się w domu, nie czując nic tylko suchość w gardle... później Ja, Greg i moja matka uciekliśmy jak najdalej od ojca... gdy dowiedzieliśmy się że został zabity, zamieszkaliśmy tutaj. Cała moja historia. - Powiedział uśmiechając się.
- Wampiry żywią się krwią..
-Tak
- Pamiętasz jak, no w łazience, ja... no.. wiesz..
- Tak pamiętam... to był najgorszy moment w moim życiu, bałem się że cię skrzywdzę ale opanowałem głód. Nigdy bym cię nie skrzywdził i nigdy nie pozwolę by ktoś cię skrzywdził. Rozumiesz Becky ?- Łzy mi poleciały... to było naprawdę okropne, to co on przeżył. Co nie zmienia faktu e to chore... to jest jakieś wariatkowo ! Ja... nie ja tu nie mogę być...
- Ja.... Ja muszę wracać - powiedziałam i wybiegłam z pokoju.
- Becky czekaj
- Po prostu .. zostaw mnie - spojrzałam na niego- czymkolwiek jesteś - wyszłam zabrałam portfel telefon i kurtkę i kierowałam się do drzwi, na podłodze leżał zakrwawiony Greg - O mój boże ty go....
- Nie... nie zabiłem. Pozbiera się... jesteśmy nieśmiertelni - powiedział, o co tu chodzi.- Becky błagam, to jest moja tajemnica... możesz odejść ale nikomu nie mów cym jestem.
- Spokojnie, z nikim nie będę rozmawiała na twój tema, obiecuję ci to - złapał mnie za nadgarstek.
- Kocham cię, Becky ...
-Zostaw mnie, zapomnij o mnie - powiedziałam i wybiegłam z domu.
Na lotnisku napisałam do Lucy że wracam do domu, opowiedziała mi wszystko że Niall pojechał do Australii i zorientował się że mnie tam nie ma więc przyjechał tutaj. Ja jej nic nie mówiłam. Powiedziała że Harry odbierze mnie z lotniska, bardzo dobrze.. nie wiem dlaczego ale jego teraz potrzebowałam. Cały lot prawie przepłakałam i głowa mnie bolała od tego wszystkiego co usłyszałam kilka godzin temu. Jedno słowo.... wampir - przecież to nie istnieje. Za dużo.... wiadomości jak na jeden dzień. PO wylądowaniu szukałam wzrokiem Harrego, znalazłam ale uśmiech na jego twarzy zbladł, chyba mój tusz kreślił linię po moich policzkach... zobaczyłam go i biegłam w jego stronę, łzy napełniały się po raz kolejny.Bardzo mocno go przytuliłam i głośno się rozpłakałam.
-Becky, już jest okej
- Ja już wiem... ja już wiem Harry.- powiedziałam płacząc na jego kurtkę.
- Shhh... wszystko będzie okej Becky.
- Proszę nie zostawiaj mnie Harry
- Nie zostawię, obiecuję.
Z lotniska pojechaliśmy do domu Harrego, Zaparzył mi herbatę i usiadł koło mnie wręczając mi kubek z ciepłą cieczą.
- Więc.... czego się dowiedziałaś?
- Wszystkiego,
- Troszkę jaśniej- Nie wiem czy mogę powiedzieć mu , nie wiem czy wie czym jest Niall... powiedziała mu że nikomu nie powiem...
-Spotkałam się z Gregiem.
- Becky !
- powiedział mi... o Klarze.
- Co za dupek !
- Wiesz coś o tym ?
- Becky ja...
- nie Harry! Albo jesteś ze mną szczery albo wychodzę stąd. Dość mam tego ukrywania !
- Dobrze dobrze, uspokój się ...
- Więc?
- Niall nam... opowiadał o tej Klarze.... chciał ją znaleźć przez dłuższy czas.. przez czas do póki nie poznał ciebie. Nagle stał sie inny, przestał o niej pamiętać... tak jakbyś..
- Jakbym była do niej podobna ? I ma mnie na wyciągniecie ręki ?
- nie, nie nie nie Becky...
- Tak Harry, po prostu jest... był ze mną tylko dlatego że ją przypominam...
- Becky jesteście różne, uwierz mi...
- Powiedział mi też czym jest- Ty idiotko głupia ! Miałaś nikomu nie mówić!!!!
- Coś na literę 'W'
- Tak...- Harry zacisnął oczy i spuścił głowę.- Ty o tym wiedziałeś?
- Tak ale...
- I nic mi nie powiedziałeś?!
- Becky zrozum Niall mnie o to poprosił
- A czyli to jest ta cała tajemnica tak ? Lepiej było jak dowiedziałam się w tamtych warunkach ?!
- Nie Becky...
Wstałam - Ty nie wiesz co ja tam zobaczyłam!
- Ja wiem ...
- Nie ! Nie wiesz! Zobaczyłam tam chłopaka którego darzyłam wielkim uczuciem całego w krwi z wielkimi kłami, wiesz co ja musiałam przeżyć?! Chyba będe musiała zapisać się do psychologa, bo to co widziałam jest jakąś fikcją ! Harry my chyba żyjemy w jakiejś popierdolonej bajce !
- Becky błagam usiądź -powiedział Harry podchodząc do mnie powoli.
- Ty też uważasz mnie za jakąś psychiczną prawda?!
- Nie...- Mój mózg już nie wytrzymuje, obiecałam to kiedyś Niallowi że nigdy już tego nie zrobię, ale to jest silniejsze ode mnie, koniec z tym wszystkim ! koniec z tym życiem, koniec z problemami, koniec z tym opowiadaniem, koniec ze mną. Pobiegłam do kuchni w oddali słyszałam Harrego który pobiegł za mną zaglądałam po pułkach, znalazłam nóż.- Becky odłóż to tam gdzie to kurwa leżało
- Przepraszam Harry- Zamknęłam oczy i skierowałam nóż w mój brzuch, gdy chciałam zadać cios, ręka harrego mnie zatrzymała i wyrwała mi nóż, później rzucił go na ziemię a mnie mocno przytulił.- ja nie mam siły Harry.
- Masz siłę jesteś piekną i silną kobieta, nie jesteś sama masz Lucy masz mnie ! Pamiętaj że nie tylko Niallowi dajesz szczęście dajesz również je Lucy jak i mi
- Dziękuję że jesteś Harry- Podniósł mnie z łatwością i zaniósł na górę do sypialni gdzie ostrożnie położył i przykrył kołdrą. Usiadł kolo mnie na skraju łóżka.- Co teraz będzię Harry ... co będzie dalej ?
-Trudno mi powiedzieć ale chyba sobota to czas na imprezę! - powiedział, zaśmialiśmy się oboje.
- Nie wiem czy mam ochotę na jakąś imprezę.
- OH Becky ! Daj spokój ! Ze mną nie pójdziesz ?-Zrobił słodką minę.
- O nie ! Tylko nie ta mina! wiesz że nie umiem odmówić gdy robisz taką minę hahaha.
- Czyli się zgadzasz !
- Nie mam innego wyjścia- Harry wzruszył ramionami- Cieszę się że jesteśmy przyjaciółmi Harry.
- Też się cieszę Becky a teraz śpij bo jutro Lucy rano przyjdzie i będzie hałasować na dole - uśmiechnęliśmy się do siebie i później Harry złożył na moim czole długi, ciepły pocałunek i wstał z łóżka.
- Śpij dobrze Harry- powiedziałam, patrząc jak wychodzi, na moje słowa się zatrymał otworzył drzwi odkręcił się w moją stronę i zgasił światło, Widziałam tylko go dzięki temu że na korytarzy było zapalone światło.
- Śpij dobrze kochana ...
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
DZISIAJ WYJEŻDŻAM DO WŁOCH
ALE PRZEZ TEN CZAS POSTARAM
POMYŚLEĆ NAD NOWYM ROZDZIAŁEM
JAK WRAŻENIA?
NIALL OPOWIEDZIAŁ SWOJĄ HISTORIĘ!
CZY BECKY DOBRZE POSTĄPIŁA?
TERAZ JAKIŚ HARRY JEST GRANY !
MIŁYCH WAKACJI !
Mam nadzieje ze niedługo będzie nowy rozdział 😘💕
OdpowiedzUsuń